niedziela, 28 lipca 2013

WĄSKA SPECJALIZACJA

autoportret.
introduction.
dużo w tym autoanalizy i autoerotyzmu. ale pewnie też autoagresji. oczywiście autokreacja. i nieodłączna autodestrukcja. dużo aut. dlatego warto, zabierając się do autosyntezy, mieć co najmniej prawo jazdy.
c.d.n.



self-portrait/introduction

self-portrait/introduction

self-portrait/introduction

self-portrait/introduction

niedziela, 14 lipca 2013

KOPER Z LA MANCHY


         Z jednakowym spokojem ta kamienna maska przyjmuje moją złość, że Go nie ma i zachwyt, że był. Obojętnie i wyrozumiale odbiera formalne ciosy i hołdy. Z biernym spokojem i wyrozumiałym niezaangażowaniem. Nie ważne jak się zamachnę, On ani drgnie. Wypruję flaki (fuj co za podrzędny dramatyzm) i zmielę na miłosny napój - bez szans, że spróbuje.



   Zawsze uważałam, że Don Kichot wiódł fascynujące życie.






HEAD no 1982

HEAD no 1982




 




HEAD no 1982

sobota, 8 czerwca 2013

MY TOY

              Michael Jackson przypomina zepsutą zabawkę. To zepsucie jednak więcej ma wspólnego z rozwydrzeniem niż dysfunkcją skazującą na nieużyteczność. (czyż użyteczność nie jest bezsprzeczna? - tyle lat...choćby...po śmierci, a ja wciąż się bawię...)
             Psuł zabawkę więcej wynalazca niż ci, dla których uciechy była przeznaczona.
             Cacko. Prototyp. Sen, marzenie kostruktora. Spełnienie wielu snów i wielu marzeń - jednocześnie. Ciągle wprowadzane udoskonalenia, śmiałe rozwiązania, efekty specjalne - każdy rewelacyjny - jednak ich symultaniczność chwiała funkcjonalnością całości. Ta stawała się coraz bardziej niesforna, nieposłuszna, zuchwała.
             Prototyp nie nadający się do produkcji seryjnej. Wyczerpujący się w jednym egzemplarzu.

             Ta myśl mi się podoba: słodka, niewinna zabawka nakręcana przez groźny mechanizm. Mechanizm tyka coraz szybciej i szybciej, do nieuchronnej i spektakularnej eksplozji samozagłady.

MY TOY/koper2013

MY TOY/koper2013

MY TOY/koper2013

MY TOY/koper2013

MY TOY/koper2013