wtorek, 12 lutego 2013

DAJCIE MI BOGA A ZROBIĘ Z NIEGO EKSPERYMENT!





  Żałowanie nie należy do moich ulubionych czynności. Właściwie to czynność zbędna, ale czynności zbędne czasami kuszą wielce i np. bardzo żałuję, że nie ja wymyśliłam powyższe, tytułowe słowa. I nawet cytowane robią na mnie wrażenie. Robienie wrażenia to z kolei bardzo pożyteczna i wspaniała czynność. A  największe robi oczywiście On.



Rzeźba z cyklu MICHAEL JACKSON JAKO NIESKOŃCZONE I NICZYM NIE OGRANICZONE, SŁOWEM NIEWYCZERPYWALNE, ŹRÓDŁO DEFINICJI PIĘKNA







środa, 2 stycznia 2013

MULTIFIUT

Idzie nowe. O rzeźbie mówię. Nabrzmiewa w glinie. Tak. Bo o ile kształt w kamieniu się wyłania, w drewnie okazuje, a dajmy na to w piance montażowej - dajmy na to- pompuje, to glina  n a b r z m i e w a  formą. Glina. Medium nadspodziewanie najlepsze. Podległe w sposób ulegle współpracujący. Glino! Glino! Praprzyczyno! Nie dziwię się, że ktoś wymyślił, że Bóg ulepił człowieka z gliny. To jest boski materiał zdolny do wszystkiego. Albo: niepozorny materiał zdolny do wszystkiego jak się go bosko dotknie.

 Nowa rzeźba. Ktoś bardzo wrażliwy na moje zdolności manualne, patrząc na tę rzeźbę, rzekł: 'to jest jakiś multifiut!' Nie potwierdziłam. Nie protestowałam.





piątek, 21 grudnia 2012




Nieuchwytny, ale nie uciekający. Przeciwnie. Ale nie do końca. Niezupełnie na przeciw. Też trochę w odwrocie. Właściwie w każdej chwili zdecydowany, ale w decydującym momencie nieprzewidywalny. Ogólności się niedający złapać. Niesprecyzowany. Nie do doliczenia, wyliczenia, wzoru wyprowadzenia. Choć..w szczególe precyzyjny. Każdy szczegół zdaje się skończoną definicją całości. Ale zbiór definicji szczegółowych rozsadza całość na strzępy.
 ∞


rzeźba/sculpture:PLUS-MINUS NIESKOŃCZONOŚĆ/PLUS-MINUS INFINITY




środa, 12 grudnia 2012

GDZIE JA!

 Stwierdzać wprost. Bez kluczenia i przysiadów. Bez odchrząkiwania przygotowawczego. Bez słów wstępu i przedmów usprawiedliwiających. Bez wprowadzeń, uprzedzeń, nastawień i szastania nogą. Bez podziękowań dla tych, dzięki którym do stwierdzeń doszło. Za dużo tego. Bez tego. JA. JA bez wspomagaczy. Mimo nich. Przed nimi. Nie 'za'. Przed. Wpierw JA potem, jak już będzie personalny konkret, ciągle mnożyć poziomy i zapraszać do współpracy. Ale zacząć samemu. Samemu za siebie. Na własną odpowiedzialność. Ze świadomością, że każde słowo mnie stwarza, ale nad każdym JA panuję. To dopiero się zaczyna! Zabawa z rzeczywistością! I tyle odpowiedzi na pytanie: gdzie JA?


na zdjęciu: KOPER z 1/2 RZEŹBY OTWIERAJĄCEJ

wtorek, 4 grudnia 2012

DLA M.

Zachwyt jest kategorią najsilniej stwarzającą. Jeśli instynkt przetrwania podtrzymuje funkcje życiowe, to zachwyt zapewnia im rumieniec. Daje materii możliwości transgresji, transformacji, transpozycji, transsubstancjacji i transportu. Jest wyzwoleniem energii. Czasami bezwarunkowo odruchowym, nawet do stopnia obezwładniania jednego z najsilniejszych popędów ludzkich (zaraz po popędzie s.) -  lenistwa. Człowiek zachwycony to istota energiczna, rzutka, wynalazcza, nie(n)awidząca przeszkód.

p.s. informacja: nie posiada zbioru cech, które rozpoznaje jako zachwyt, słowem zachwytem nie jest: zachłyśnięcie, zauroczenie, zakochanie, zatkanie, zamroczenie, zajawka, zajebioza.. też nie.
(to ważne. żeby nie pomylić kurewstwa z konsternacją)

do tekstu niespodziewane zdjęcie

poniedziałek, 26 listopada 2012

KOSMOS




  Błędnie wielu sądzi, iż moje idee fixe: zachwyt nad Osobowością Kompletną zasadza się na podziwie zamknięcia czy ukończenia, słowem doprowadzenia do jakiejś perfekcji czy prawdy. Wyznam, że prawda niewiele mnie interesuje (przelotnie owszem, intryguje, ale szybko nudzi jako słabo rozwijająca się dziedzina i o jakże! wąska i o jakiż to wątłych podstawach), a perfekcja w ogóle. Są to, bowiem, pojęcia zakładające jakiś koniec. Zakładające ograniczenie, zredukowanie. Skupienie punktowe. 
Forma skończona, często piękna, szybko nudzi poprzez opatrzenie i bezruch w pięknie (jednostajność jest kategorią zamulającą ośrodki podniet) przestaje zajmować i w efekcie istnieć. Nie jest zdolna wywołać zachwytów ciągłych, tylko krótkotrwałe.  Nie jest, zatem, wyposażona w wartość dla mnie najwyższą czyli nieskończoność - Ciągłość.
 Nieograniczona osobowość to taka, która w ramach (ha! czyli jednak ograniczona. Ale! nie zapętlajmy się w relatywne myślenie, coś nas przecież zawsze determinuje, chodzi o to żeby się tym determinizmem z lenistwa nie zadowalać i nie uspokajać gnuśnie, zauważyć ale ominąć jak jedną z prawd) zatem Osobowość Kompletna w ramach własnego JA eksploruje JA nieskończenie w głąb, w szerz, na skos, w bok, do góry i w dół i jak się podoba. Jest zatem nieskończona jako JA.
Granice możliwości JA, jeśli istnieją, to są bardzo daleko, a JA rozrasta się inflacyjnie, jak wszechświat. (Zatem granice też są wciąż przesuwalne. Granicami w ogóle nie zajmowałabym się jako wartościami negatywnie ograniczającymi, a jako pozytywnie otwierającymi.)
W Kompletności Osobowości pociąga mnie wszechstronność JA, jego rozciąganie wielowątkowe o nieskończonym potencjale narastania nowych wątków. Współdziałanie ekstremizmów siły pojedynczej i mnogiej. Niezaprzeczalna Jedyność zachłanna. Osobność ssąca z wielości, ale niezasysana przez ilość.
 Wielki wybuch możliwości i potencjałów, które krążą wokół jądra JA. 



rzeźba/sculpture: UFO

    
  rzeźba/sculpture: UFO